Moje podroze czyli z dziennika grafomanki w srednim wieku

podróże literackie

Ada Józef, Ignacy Kraszewski

Wywołana do tablicy, a ściślej zaproszona do kolejnego wyzwania czytelniczego JIK 200 książek na 200 - lecie zajrzałam do wykazu dzieł, jakie stworzył pisarz i nie mogłam wyjść z podziwu nad jego płodnością. Zaczęłam zapewne nie ja jedna zastanawiać się, czy ilość stworzonych dzieł przełoży się na jakość.

Przyznaję się, że nie przeczytałam dotychczas ani jednej powieści tego autora, a zapytana o Kraszewskiego odpowiedziałabym „Stara baśń” i to byłoby wszystko, co miałabym do powiedzenia. Udałam się zatem do biblioteki obawiając się, iż będę miała problemy ze znalezieniem choć jednej powieści. Tymczasem ku mojej radości Kraszewskiego ci  w bibliotece –jeśli nie dostatek, to całkiem sporo. Zachęcona tytułem (imię mojej ulubionej koleżanki) wybrałam pierwszą książkę - rzecz ujmując alfabetycznie.

Postanowiłam, iż mimo szczytnego zamiaru uczczenia twórcy, nie będę  stosowała żadnej taryfy ulgowej i jeśli mnie znudzi nie omieszkam o tym napisać.

Tymczasem ku memu zaskoczeniu powieść czytałam z dużym  zainteresowaniem. Na tyle dużym, że zorientowawszy się, iż tom II (wypożyczyłam z biblioteki dwa Tomy przekonana, iż stanowią one całość dzieła) nie jest ostatnim tomem powieści wyszperałam w internecie ebooka (a nie przepadam za e-bookami), aby zapoznać się z tomem III.

"Ada" to powieść o potrzebie uczucia w życiu człowieka. Autor zdaje się zadawać pytanie, czy możliwe jest życie bez uczuć i czy można być szczęśliwym mając niemal wszystko (majątek, wykształcenie, towarzystwo, możliwość realizacji zainteresowań, urodę, zdrowie), kiedy brakuje miłości, przyjaźni czy choćby empatii.  Powieść porusza także problem, czy można ustrzec się błędów (czy rodzic może ustrzeć dziecko przed powieleniem jego błędów, czy dziecko może się ustrzec błędów popełnionych przez rodzica oraz czy to, co postrzegane jest przez jedną ze stron, jako błęd będzie tak samo postrzegane przez stronę drugą). Ada próbuje uniknąć małżeństwa z miłości, które doprowadziło jej matkę do nieszczęścia, a Major próbuje ustrzec swego syna przed popełnieniem mezaliansu, jaki był jego udziałem.

Rzecz dzieje się na polskiej prowincji w drugiej połowie XIX wieku. Tytułowa bohaterka - Ada jest piękną, inteligentną, majętną dziedziczką, która pomna nieszczęść swojej matki poprzysięgła sobie nigdy nie wychodzić za mąż. Matka bowiem wydawszy się za człowieka niegodziwego, pijaka, karciarza, rozpustnika i utracjusza całe życie cierpiała z powodu swojego wielkiego ku ojcu Ady uczuciu i przywiązaniu. Ada dość wcześnie zrozumiała, iż miłość to zniewolenie, kalectwo, poddanie się woli mężczyzny, utrata swobody i wolności własnej. Uczucie zniewala i unieszczęśliwia i to każde uczucie. Ada postanowiła zatem, iż jej życie wolne będzie od uczuć; czy to miłości, czy przywiązania, czy przyjaźni. Wydaje się jej, iż można uniknąć nieszczęść i tragedii, jeśli będzie się trzymać uczucia na wodzy. Wystarczy przecież żyć zgodnie z przykazaniami boskimi i ludzkimi, wykonywać swoje obowiązki, wspierać biednych i nieszczęśliwych, rozwijać swoje zainteresowania nauką i sztuką i w ten sposób zapełnić sobie czas. Dni płyną jednostajnie, Ada rzuca się w coraz to nowe gałęzie wiedzy i coraz to nowymi interesuje dziedzinami sztuki.

Wszystko to dzieje się do czasu, kiedy rządcą sąsiedniego majątku zostaje Robert Jazyga; prosty, dobroduszny i trochę naiwny młody chłopiec. Robert jest synem starego wojskowego, wychowanym w wielkim ku ojcu przywiązaniu i posłuszeństwie. Robert wpada w oko Adzie, a i jej wdzięki nie pozostają mu obojętne. Ada próbuje walczyć ze sobą i ze swoimi uczuciami, przywołuje składane pamięci matki przysięgi a także  deklaracje składane rodzinie i znajomych, iż nigdy nie zmieni stanu cywilnego i nigdy niczyją nie zostanie żoną. Wszystko na próżno. Serce rwie się coraz mocniej ku zakochanemu młodzieńcowi.

Jak potoczą się losy Ady i Roberta nie będę pisać, aby nie zdradzać treści powieści i jej zakończenia. Mogę napisać jedynie, iż nie jest ono przewidywalne. I choć treścią tej powieści są uczucia i wątek romansowy nie jest to tylko kolejny romans.

Podtytuł książki brzmi Sceny i charaktery życia powszedniego. I tym właśnie jest dla mnie „Ada”. Dobrym studium charakterów i powieścią obyczajową z drugiej połowy XIX wieku. Mamy tu opis życia na prowincji począwszy od opisu dworków, dworów i chatynek, poprzez opis strojów aż po opis obyczajów. Nie jest on jednak na tyle drobiazgowy, aby znużył swą szczegółowością. Mamy też bogatą galerię postaci; postaci bardzo różnorodnych. Jest dumna, pozbawiona uczuć i serca dziedziczka, wykształcona o szerokich zainteresowaniach, wspomagająca ubogich krewnych i znajomych. Jest stary Major, ojciec Roberta, człowiek pod pozorem szorstkości ukrywający dobre serce, kochający ojciec, jednocześnie szalenie uparty i nie dopuszczający sprzeciwu wobec idei uszczęśliwienia syna człowiek. Jest złośliwa z natury, sącząca jadem nienawiści stara panna Hortensja, w której trudno dopatrzeć się jakichkolwiek ludzkich odruchów. Jest ksiądz o tytule hrabiowskim, uczony, niezłomnego charakteru, dla którego jednak surowość i gorliwość ważniejsze są od miłosierdzia i miłości bliźnich.  Jest tych postaci ludzkich i charakterów całe mnóstwo.

Powieść choć można w niej odczytać poglądy autora na rolę; uczuć, pracy w życiu człowieka czy też próbę kierowania ludzkim losem przez osoby trzecie, pozbawiona jest cech moralizatorskich.

Czyta się dość dobrze, choć z początku pewną przeszkodą może być język XIX wiecznej polszczyzny zgoła od nam współczesnego odmienny. Ja jednak dość szybko zdołałam się przestawić na inną składnię i stylistykę zdań.

Jednym słowem powieść godna polecenia. 

Moja ocena 4/6