Moje podroze czyli z dziennika grafomanki w srednim wieku

podróże literackie

Anioł panny Garnet Salley Vickers

„Anioł …musi być chyba rzeczą najbliższą niebu, jaką dane mi będzie zobaczyć na ziemi”
Panna Julia Garnet to emerytowana nauczycielka historii, która po śmierci przyjaciółki postanawia spędzić pół roku w Wenecji. Decyzja wyjazdu jest pierwszą odważną i zaskakującą decyzją w dotychczas uporządkowanym i nudnym życiu Julii.
"Jako dziecko Julia została nauczona, by jak najbardziej upragnione przyjemności zostawiać sobie na potem, do chwili aż wszystkie obowiązki zostaną spełnione."
Purytańskie wychowanie przez despotycznego ojca oraz wrodzona nieśmiałość spowodowały, iż Julia zamknęła się przed życiem na samym jego początku. Zycie było dla niej jedynie spełnianiem obowiązków, pełno w nim było nakazów, zakazów i rygorów, które sama sobie narzuciła. Wyglądało tak, jakby przyświecała mu dewiza, im mniej od życia oczekujesz (im mniejsze są twoje pragnienia), tym mniejsze będzie rozczarowanie i gorycz z powodu niespełnienia.
Ostrożna w nawiązywaniu kontaktów od pierwszego dnia pobytu nawiązuje znajomości, niektóre z nich z czasem przekształcają się nawet w przyjaźnie. Julia odkrywa radość życia, radość, jaką mogą dać zwykłe, codzienne przyjemności; jedzenie, kieliszek prossecco, spacery, rozmowy z przypadkowo napotkanymi osobami, a nawet zakup ekskluzywnej bielizny. Co więcej Julia pozwala nawet dać się ponieść uczuciu.
Być może przebudzenie Julii to zasługa miejsca. Julia przybywa do Wenecji poza sezonem i dzięki temu poznaje inne oblicze Serenissimy. Zamglona, deszczowa, wilgotna, pozbawiona tłumu turystów, ale nadal tak samo piękna i urzekająca Wenecja sprawia, iż życie Julii zaczyna nabierać kolorów i smaków.

A może przebudzenie Julii to zasługa Anioła? Julia była oddaną komunistką, ale od dzieciństwa czuła szczególny sentyment do Archanioła Rafała. Od chwili pierwszego spotkania z kamiennym posągiem anioła, a potem obejrzenia malowideł przedstawiających historię podróży Tobiasza z aniołem w Chiesa Saint Rafaello została owładnięta pragnieniem poznania biblijnej opowieści.
"Julia, która patrzyła w górę, napotkała życzliwe spojrzenie anioła. Stał, obejmując opiekuńczym ramieniem kogoś, kto wydawał się być małym chłopcem niosącym sporą rybę. U drugiego boku anioła stał ogar."
Od tej pory narracja zaczyna przebiegać dwutorowo; jeden nurt opowieści to historia pobytu Julii w Wenecji, drugi to apokryficzna wersja biblijnej Księgi Tobiasza. Oba nurty są jednakowo interesujące, oba się przeplatają i zazębiają między sobą. Historia miesza się z teraźniejszością, postaci realne mają swoje odniesienia w mitycznej opowieści, a cała powieść pełna jest symboliki i alegorii. Apokryficzny mit o losach Tobiasza i wspomagającego go anioła Rafała staje się kluczem do rozwiązania współczesnych problemów.
Książka posiada dla mnie niezwykły urok niemal metafizyczny. Urok promieniujący z poetyki opisów, sposobu opowieści, odmienności opisu miasta i jego dzieł sztuki powoduje, iż do tej książki chce się wracać.
Moja ocena nie może być inna niż 6/6
Historia Tobiasza prowadzonego przez anioła Rafała zainspirowała wielu malarzy. Jednym z najbardziej znanych jest obraz "Tobiasz i anioł" Andrei Verocchio przy współuczestnictwie Leonarda da Vinci (zdjęcie nr 2).
Książka Anioł panny Garnet jest debiutem literackim Salley Vickers z 2000 r. Według mnie bardzo udanym debiutem.