Moje podroze czyli z dziennika grafomanki w srednim wieku

podróże literackie

Casanowa Roberto Gervaso, czyli spotkanie z Wenecją w tle

Casanova - potret pędzla jego brata Francesca oraz Alessandro Longhiego

To już kolejne spotkanie z książką tego autora. Pierwszym byli Borgiowie. Wydanie z serii „Książnica kieszonkowa” jest idealną lekturą na podróż, ze względu na jej niedużą objętość i niewielki ciężar. Idealną także dla tych, którzy lubią czytać biografie i książki z historią w tle. Trudno bowiem pisać biografię bez znajomości odniesień historyczno - obyczajowych. Już pierwszy rozdział poświęcony Najjaśniejszej (Serenissima) w perfekcyjny sposób przenosi do XVIII wiecznej Wenecji. Opis uliczek, placów, kanałów, obyczajów wszystkich warstw społecznych, strojów, ulubionych rozrywek, stylu życia mieszkańców sprawił, iż oczami wyobraźni powróciłam do Wenecji. Zapewne od ponad dwustu lat sporo musiało się tu zmienić, ale czytając opisy Piazza i Bazyliki San Marco oraz Pallazzo Ducale miałam je przed oczami. Place, mosty i mostki, gondole i wąskie uliczki położone wzdłuż kanałów zaludnione zostały postaciami jej mieszkańców; bogato ubranych patrycjuszy i ustrojonych w uroczyste szaty członków Wielkiej Rady, doży przybranego w wysadzany drogimi kamieniami diadem, stukających drewnianymi koturnami po niewybrukowanych uliczkach weneckich dam, a nawet pojawiających się gdzieniegdzie ubranych w żółte i pomarańczowe suknie kurtyzan z nieodłącznymi u sukien dzwoneczkami.

Nie chciałabym się jednak znaleźć na parterze teatru, gdzie pobyt mógł się zakończyć jeśli nie uszkodzeniem ciała, to narażeniem na kontakt z niezbyt pachnącymi substancjami i płynami.

Wenecja XVIII - wieczna swobodą obyczajów, hedonizmem jej mieszkańców, przerobieniem klasztorów w lunapary przewyższała chyba wszystkie inne europejskie metropolie. Tutaj, jak rzadko gdzie indziej żyło się radością życia, żyło się chwilą, przyjemnościami. Religijność wenecjan nosiła oznaki powierzchowności. Mawiało się, iż połowę życia wenecjanin spędzał na czynieniu zła, a drugą połowę na proszeniu Boga o przebaczenie (z pełnym przekonaniem zresztą, że rozgrzeszenie wymazuje wszelkie grzechy).

Ta rozwiązłość życia pozostawała w ostrym kontraście z surowością prawa i działaniami inkwizytorów. Zajmowali się oni śledzeniem i denuncjowaniem  obywateli, nawet za takie przewinienia, jak spanie w jednym łożu osób nie będących małżeństwem, co z kolei mogło doprowadzić tychże do uwięzienia.

Casanova dwukrotnie w ciągu swego życia miał z nimi do czynienia; najpierw będąc ich ofiarą, kiedy trafił do więzienia (nie wiedząc sam z jakiego powodu, choć powodów znalazłoby się sporo) później, kiedy pod koniec życia obawiał się ponownego aresztowania i dla uniknięcia konieczności ponownej ucieczki z Wenecji zmuszony był zostać ich współpracownikiem.

Biografia największego i najbardziej znanego kochanka wszechczasów opiera się w sporej mierze na „Pamiętnikach Casanovy”. Gervaso nie pozostaje jednak bezkrytyczny wobec opowieści Casanovy, który pisał swoje wspomnienia po latach i zdarzało mu się mylić zarówno daty, osoby i zdarzenia, jak i popuścić wodze fantazji w celu bądź to przedstawienia się w bardziej korzystnym świetle, bądź bardziej liberalnym i „wyzwolonym od konwenansów” niż był w rzeczywistości.

Jego biografia pełna jest miłosnych podbojów, awanturniczych przygód, licznych podróży, oszustw i wyłudzeń, czarnej magii, usług dyplomatycznych świadczonych obcym mocarstwom, filozoficznych dysput, studiów naukowych, pomysłów uzdrowienia finansów i wreszcie bogatej spuścizny literackiej o dość zróżnicowanej wartości.

Nazwisko Casanowy stało się synonimem uwodziciela, kochanka, zdobywcy kobiecych wdzięków, chociaż uwodził nie tylko te urodziwe; nie pogardził także starszymi, brzydkimi, biednymi. Typowy przedstawiciel libertynizmu oświeconego wyznający wolność w skrajnych postaciach w szczególności swobodne podejście do spraw seksu. Casanova postrzegany jest przede wszystkim, jako cynik, który ze szczególną lubością zajmował się defloracją dziewic oraz uprawianiem miłości cielesnej z mniszkami. Trzeba jednak oddać mu sprawiedliwość, iż był w stosunku do kobiet (poza nielicznymi wyjątkami) uczciwy, nic im nie obiecywał, pragnął jedynie spędził parę upojnych chwil, a znalazłszy kolejną niewiastę znajdował poprzedniczkom nowych kochanków, opiekunów lub mężów. Dlatego kobiety, które przewinęły się przez jego łoże pozostawały jego przyjaciółkami i dobrze go wspominały. Kobiety były przez niego hojnie obdarowywane nie tylko witalną siłą młodego kochanka, ale także kosztownymi prezentami. Nawet sam będąc niemal zrujnowany potrafił przesyłać pieniądze swym „przyjaciółkom”.

Casanova to jednak nie tylko maratończyk seksu, nie tylko słynny uciekinier z weneckiego więzienia w Piombi, ale także autor paru książek, z których najbardziej znane i chyba najbardziej cenne dla potomnych, jako bogate źródło informacji o epoce są jego Pamiętniki.

Ponieważ sporo podróżował, częściej z konieczności (ciągłe ucieczki przed wierzycielami bądź wyjazdy w poszukiwaniu kolejnego źródła dochodów), niż z chęci, miał sporą wiedzę nie tylko o mieszkańcach „Najjaśniejszej”, ale także o mieszkańcach całej niemal Europy. Spotykał się z koronowanymi głowami, myślicielami, artystami.

Miał ciekawe pomysły, potrafił zarobić na nich całkiem spore pieniądze, niestety (dla niego) był także bardzo hojny i rozrzutny.

Żył siedemdziesiąt trzy lata, z czego najszczęśliwsze przypadły na czas jego młodości. Kiedy dobiegał pięćdziesiątki krąg jego znajomych i przyjaciół zaczynał się kurczyć, sława uwodziciela zaczynała blednąć, sprawy alkowy przestały interesować, stał się filozofem i pisarzem. Pod koniec życia schorowany, biedny, upokarzany, hipochondryczny, zrzędliwy radość czerpał jedynie z wspomnień. Pisanie pamiętników przenosiło go w okres, kiedy był szczęśliwy, żył pełnią życia wyznając zasadę „carpe diem”.

W życiu tego awanturnika jest też epizod polski; spotkał się z księciem Adamem Czartoryskim, który przedstawił go królowi Stasiowi Poniatowskiemu (wywarł nań pozytywne wrażenie, król nawet wspomógł go finansowo), pojedynkował z Ksawerym Branickim a także napisał książkę o historii Polski (niezbyt udane dzieło).

Casanova to niewątpliwie barwna i ciekawa postać. Książka Gervaso oparta na analizie pamiętników, listów i dzieł innych badaczy życia wenecjanina napisana jest prostym, przystępnym językiem. Czyta się dość dobrze i choć nie jest to dzieło porywające to warte poznania.

Mnie bardziej niż sama postać wenecjanina spodobała się podróż w czasie i opis życia wenecjan i paryżan.

Moja ocena 4/6