Moje podroze czyli z dziennika grafomanki w srednim wieku

podróże literackie

Książę Nicollo Machiavelli

 

Jako wielbicielka epoki renesansu i wszelakiej myśli oświeconej pomyślałam sobie, żeby spróbować przeczytać „Księcia” N. Machiavellego.

Obawiałam się anachronicznego języka, niezrozumiałych treści oraz nieprzystawalności tematu do czasów współczesnych.

Jakże się pomyliłam. Czytelnik lubiący książki historyczne z pewnością znajdzie tu miłą lekturę. Zrozumienie „Księcia” nie jest możliwe bez znajomości realiów XVI wieku. Proste odczytanie go przez pryzmat słynnej maksymy, rozumianej dosłownie „cel uświęca środki” jest niezrozumieniem zamysłu jej twórcy.

Machiavelli jako długoletni uczestnik życia politycznego szesnastowiecznej Florencji i doskonały obserwator poznał i zanalizował mechanizmy sprawowania władzy.

Na ilustracji rzeźba przedstwawiająca Machiavellego na zewnątrz Galerii Uffizi.

Był on zwolennikiem ustroju republikańskiego, florenckim patriotą, ale w jeszcze większym stopniu zwolennikiem idei zjednoczenia miast-państw włoskich. Jego wielkim marzeniem były Włochy silne i zjednoczone. Tymczasem na półwyspie apenińskim aż roiło się od państw-księstw (od Wenecji, Florencji, Mediolanu, Neapolu po Państwo Kościelne).

Wydaje się, że w dużej mierze właśnie to pragnienie zjednoczenia rozbitych państewek w jeden, silny organizm państwowy było głównym powodem nie do końca moralnych posunięć, których użycie dopuszczał dyplomata. Cel- stworzenie silnego ośrodka władzy, który będzie działał w interesie zachowania państwowości - był nadrzędny w stosunku do środków, jakie dla realizacji tego celu należało przedsięwziąć. Cel ten usprawiedliwiał nie do końca „czystą grę”, nie do końca moralne zasady. Można powiedzieć, że był on zwolennikiem mniejszego zła. Tym mniejszym złem było np. niedotrzymanie umowy, niż narażenie się na niebezpieczeństwo z powodu jej dotrzymania czy też zlikwidowanie kilku buntowników niż narażenie się na rozruchy.

Machiavelli nie działa w próżni. Wiek szesnasty, to wiek, w którym nikt nie dotrzymuje zawartych paktów i przymierzy, wiek, w którym politycznych przeciwników, o ile nie można ich pozyskać, należy zlikwidować, wiek, w którym wojny są na porządku dziennym, a państwa miasta przechodzą z rąk jednego rodu w ręce drugiego.

Liczne podróże urzędowe zaowocowały nie tylko wielością doświadczeń, ale i znajomością ludzkich charakterów. Stąd wywodzi się jego rada udzielana Księciu, aby „nie budować niczego na przeświadczeniu słuszności, bowiem najczystsza idea kona śmiercią sromotną, o ile nie ma za sobą siły. A walory moralne mają znaczenie, o tyle tylko, o ile dają się przekuć na oręż w walce politycznej. O ile większe jego polityce zasługi przyniesie groza i nienawiść jej powinien on dać pierwszeństwo. Książę rozumny nie powinien dotrzymywać słowa, jeśli jego dotrzymanie mogłoby się przeciwko niemu i jego polityce obrócić”.

Jednakże Machiavelli podkreśla wszędzie, iż zasady te, tam gdzie tylko to możliwe powinny być stosowane w ograniczonym zakresie. Należy pamiętać, że "okrucieństwo i terror należy stosować ale rozsądnie i tylko w miarę potrzeby". Machiavelli twierdzi, iż nawet jeśli ktoś chciałby postępować moralnie, będzie mu bardzo trudno obronić się przed powszechną niegodziwością. "Racja nic nie znaczy, gdy nie jest poparta siłą". Pisze też, że gdyby wszyscy ludzie rządzili się prawością”, to jego rady nie miałyby zastosowania, ale ponieważ złe skłonności w ludziach górują należy postępować zgodnie z zasadą, iż cel uświęca środki.

Myślę, że wielu z naszych przywódców i dziś uważa wyjawione w Księciu zasady za nadal aktualne. Jednak to, co można by usprawiedliwić w XVI wieku nie znajduje usprawiedliwienia w wieku XXI.

Co gorsza czasami mam wrażenie, że nie tylko politycy, ale także szefowie firm, przełożeni, pracodawcy działają dzisiaj wg zasad Machiavellego, nie bacząc na to, że polityczne  i społeczne realia uległy zmianie.

Machiavelli jest bardzo sceptyczny jeżeli chodzi o naturę człowieka. Jego zdaniem ludźmi kierują niskie pobudki i egoizm. Pewne spostrzeżenia dotyczące natury ludzkiej do dziś nie straciły niczego ze swej aktualności, jak choćby te;

„Można … o ludziach w ogóle powiedzieć, że są niewdzięczni, zmienni, kłamliwi, unikający niebezpieczeństw i chciwi zysku; gdy im czynisz dobrze, wszyscy są ci oddani, ….lecz odwracają się gdy się w potrzebie znajdziesz”.

„Mniej boją się ludzie krzywdzić kogoś, kto budzi miłość, niż tego, który budzi strach. Albowiem miłość jest trzymana węzłem zobowiązań, który ludzie, ponieważ są nikczemni, zrywają, skoro tylko nadarzy się sposobność osobistej korzyści, natomiast strach jest oparty na obawie kary; ten więc nie zawiedzie nigdy.”

Bardzo to krytyczna ocena natury ludzkiej i chciałabym wierzyć, że zdania powyższe nie znajdują dzisiaj powszechnego zastosowania.

 Moja ocena- 5/6